wszystko co dotyczy - posrednio lub bezposrednio - szczescia, w roznych formach i wariantach, tak wiec tez przyjemnosc, zabawa, radosc, uniesienie, ekstaza... moje zalozenie to ze szczescie jest do zrealizowania prawie w kazdych okolicznosciach i prawie dla kazdego.
| < Kwiecień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        
Zakładki:
Artgif
Elektroniczna wspanialosc
.
.
Matryca swiata
MOJA MUZYKA
MOJE STRONY WE FRANCJI
Muzyka
WSPOLTWORZENIE
Zdjecia
piątek, 10 marca 2006
Kontakt z soba

John Gray "Jak uzyskac to, czego pragniemy"

"Bez kontaktu z naszym glebokim ja, egzystencja nigdy nie bedzie na wysokosci naszych pragnien, oczekiwan..."

Chodzi o pewna realizacje siebie i poczucie ze jestesmy soba i ze nam z tym dobrze. Bo byc soba i czuc sie zle nie ma sensu... lecz mysle ze jesli jestesmy soba - pewnym ogolnoludzkim, unikalnym lecz  archetypem, to czerpiemy z tego satysfakcje bo dochodzimy do wartosci uniwersalnych, zakodowanych w kazdym czlowieku.. w pewnym sensie bycie soba to zycie wedlug tych wartosci (milosc,szacunek, tolerancja, wspolczucie, pomoc innym... jednym slowem to czego ucza wszystkie religie) Potem dochodzimy do wyboru zajec ktore lubimy wykonywac i zyc z tymi ktorych kochamy lub darzymy sympatia....

Tak wiec czlowiek zyjacy w kontakcie z glebokim ja, z ja autentycznym jest szczesliwy! Wiec widac to po nim, jest raczej spokojny i ogolnie zadowolony... nie sprawia nikomu klopotow bo jest odpowiedzialny za swoje mysli i czyny. Nie obwinia innych ani nie krytykuje - wiedzac ze kazdy jest na swoim wlasciwym szczeblu rozwoju duchowego... (moze sie oczywiscie bronic jesli tak potrzeba, jest oczywiscie przeciwko przemocy)

Gray pisze na innej stronie:

"nie wazne jest kim jestesmy, to ci posiadamy, lub to co zrobilismy w zyciu... najwazniejsze jaka czerpiemy satysfakcje z zycia..."

Wiec nie chodzi o dokonanie zadnych cudow, chodzi o to zebysmy potrafili sie cieszyc z tego kim jestesmy...( sprawa sie komplikuje jesli siebie nie lubimy, lecz to inny problem) cieszyc sie naszym zyciem, tym co robimy, cieszyc sie tez ze nie musimy robic rzeczy ktorych nie lubimy.... I nie patrzec na sztuczne wartosci naszego absurdalnego swiata (szmal, kariera, chorobliwa ambicja, moda, kult przedmiotu, ocena czlowieka po jego majatku, lub statusie spolecznym...)

...sami ustalmy nasze wartosci i cieszmy sie z tego ze czlowiek ma w sobie skarby i wystarczy zeby je dostrzegl...Aleluja brother and sisters!

piątek, 17 lutego 2006
Jak byc soba

Jacques Arenes w gazecie "Psychologie" radzi krotko jak byc soba:

MARZENIE - jako dziecko mamy zawsze jakies marzenie, misje, legende osobista do realizacji...moze nie chodzi zeby sie tego trzymac sztywno lecz zaadoptowac nasze marzenie do rzeczywistosci.

ZMIANY - mamy tendencje zeby sobie wyobrazac "wielkie i radykalne zmiany" czasem jednak wystarczy nadac wiekszy sens temu, co robimy tam gdzie to robimy.

RELACJE Z INNYMI - oceniac drzewo po jego owocach...jesli jestesmy w relacjach z innymi, i jesli inni wysylaja nam spokoj, rownowage, zadowolenie... jestesmy na dobrej drodze...

ZROZUMIENIE SIEBIE - uswiadomic sobie co nas pociaga (poza pieniedzmi -to ode mnie) co nas wprawia w ruch, co nas denerwuje...w jakich momentach jestesmy naprawde zadowoleni...i powoli powoli odnajdziemy "nasze miejsce"

środa, 14 grudnia 2005
elastyczny umysl

   OOO osobowosci


      "Posiadac osobowosc oznacza powtarzac zachowania, slowa, emocje i mysli"
      Jesli ktos nigdy by nic nie powtarzal, to powiedzielibysmy ze nie ma
      osobowosci. Lecz jesli powtarzamy te same zachowania w roznych sytuacjach,
      nawet wtedy gdy nasze zachowanie wcale nie pasuje do sytuacji, to tez
      niedobrze! Osobowosc powinna byc raczej otwarta i elastyczna struktura...
      zbyt duzo przyzwyczajen i zakorzenionych nawykow przeszkadzanam czasem w
      zyciu i je komplikuje... Bo chcemy sie zachowywac wedlug naszych "prawie
      mechanicznych reakcji" a przeciez zycie i sytuacje sie zmieniaja i nie
      mozemy zyc ciagle z przestarzalymi mechanizmami... a w wiekszosci
      przypadkow nasza osobowosc rzada od nas tych samych zachowan, dla
      bezpieczenstwa lub wygody... bo znamy siebie i zachowujemy sie jak
      przystalo....
      Kazda sytuacja wymaga specyficznych reakcji z naszej strony... i nie
      powinnismy zwracac uwage na to, jak nasza osobowosc pragnie sie zachowac,
      lecz jakie jest najodpowiedniejsze zachowanie wobec danej sytuacji.... i
      nic nie szkodzi ze lekcewazymy niejako nasza osobowosc! Wybor spoza naszej
      osobowosci moze sie okazac lepszy bo szanujemy bardziej owa sytuacje niz
      nasza zwyczajowa i czasem ograniczona osobowosc.


      TAK WIEC NIE ZACHOWYWAC SIE ZAWSZE WEDLUG NASZEGO CHARAKTERU... WYBRAC
      ZACHOWANIE NAJLEPIEJ PASUJACE DO SYTAUCJI!

poniedziałek, 05 grudnia 2005
Byc soba


      THICH NHAT HANH buddyjski mnich z Wietnamu, pisze tak w swojej ksiazce
      "Pelnia chwili"
      KIEDY PRAGNIEMY ODKRYC NASZA PRAWDZIWA NATURE,  POPRZEZ GLEBOKA OBSERWACJE
      SIEBIE, USWIADAMIAMY SOBIE ZE TO CO, NAZYWAMY "JA" JEST CALKOWICIE ZLOZONE
      Z ELEMENTOW,  KTORE NIE SA "MNA" NASZE CIALO I UMYSL BIORA SWOJE KORZENIE
      W SPOLECZENSTWIE,  W NATURZE,  W TYCH ,  KTORYCH KOCHAMY...
      Inaczej mowiac, nasza niby osobowosc i indywidualnosc jest czescia
      swiata... nasza odrebnosc jest pewna iluzja, ktora bronimy czasem z taka
      upartoscia.... JESTESMY CZESCIA NATURY... CZESCIA WSZECHRZECZY... "SIE
      JEST" wedlug Stachury.... LECZ WSZYSCY OD DZIECINSTWA UCZA NAS ZE JESTESMY
      SAMI I ODREBNI;;; ze jest swiat zewnetrzny i my istniejemy obok.... A
      PRZECIEZ TO UCZUCIE JEDNOSCI ZE SWIATEM I Z INNYMI LUDZMI JEST NAJSLODSZYM
      UCZUCIEM  NA ZIEMI... POCZUC SIE JAK U SIEBIE... WSZEDZIE GDZIE JESTESMY I
      Z KIMKOLWIEK PRZEBYWAMY...