wszystko co dotyczy - posrednio lub bezposrednio - szczescia, w roznych formach i wariantach, tak wiec tez przyjemnosc, zabawa, radosc, uniesienie, ekstaza... moje zalozenie to ze szczescie jest do zrealizowania prawie w kazdych okolicznosciach i prawie dla kazdego.
Blog > Komentarze do wpisu
silna wola

Hanna Hamer pisze w "Charakterach" o ksztaltowaniu silnej woli:

1 Ustal, ktore cele sa napewno twoje wlasne, bo cudze oczekiwania, sprzeczne z tym, co nam w duszy gra, realizuje sie ze znacznie mniejszym zapalem. Zamien slowo "musze" na "chce"

2 Zrob liste doraznych i dlugofalowych korzysci, jakie odniesiesz, realizujac wazny cel.

3 podziel go na mniejsze, bo duzy cel przytlacza, obezwladnia, zniecheca. Latwiej pokonasz bariere emocjonalna.

4 Kazdy z celow czastkowych poddaj wizualizacji - tzn. wyobraz sobie plastycznie, uzywajac wszystkich zmyslow, swoja satysfakcje po koksekwentnej czastkowej realizacji zamierzen, pozytywne reakcje otoczenia i objektywne kokrzysci zewnetrzne. Ta technika pozwoli ci ladowac akumulator w trudnych chwilach.

5 Ustal kolejnosc i zaplanuj realistycznie czas osiagniecia podcelow. Uwzglednij marginesy czasowe. Nie narzucaj sobie zbytniego rezimu, bo nie wytrzymasz wlasnego terroru i potem uznasz, ze skoro sie cos zawalilo, to w ogole nie warto kontynuowac wyznaczonego kierunku dzialania. Uwzglednij w planie czas na relaks, ostra chandre, chorobe i inne nieprzewidziane zdarzenia.

6 Poinformuj wazne dla ciebie osoby, ze zaczynasz cos nowego. wstyd powstrzyma cie przed niepotrzebnym wycofaniem sie z powzietego zamierzenia.

7 Spobuj wlaczyc kogos sympatycznego i zyczliwego w rozpoczynana wlasnie aktywnosc - bedziecie sie wspierac, a poczucie lojalnosci i obawa przed utrata zaufania dodadza ci sily.

8 Zrob wreszcie ten najwazniejszy pierwszy krok. I zawsze koncz rozpoczeta czynnosc.

9 Skoncentruj sie, najbardziej jak mozesz, na wykonaniu aktualnej czynnosci.

10 Jesli czujesz, ze mimo wszystko zapal slabnie i mfasz dosc, zacznij stosowac techniki relaksacji... lub nagradzaj siebie za kazdy kolejny krok prowadzacy w strone upragnionego celu. Jesli nagrod bedzie duzo, twoja przyjemnosc wzrosnie razem z szansa na wytrwanie. Pozytywne emocje sprawia, ze szybciej sie nauczysz, ze dluzej zapamietasz, latwiej sobie przypomnisz.

11 Nie pozwol sobie na nude, rob przerwy i odpoczywaj, ale nie folguj sobie zbytnio - pracuj przynajmniej pol godziny.

12 Uzupelnij co pewien czas liste korzysci, aby miec pewnosc, ze nie umknelo ci nic waznego. Skupiajac na nich uwage, utrzymujesz motywacje na przyzwoitym poziomie.

środa, 10 maja 2006, slawekb6
Komentarze
2006/05/10 20:53:50
Jeżeli czuje, że nie panuje nad swoimi emocjami i popadam w bardzo skrajne emocje to czy nie powinienem zasięgnąć porady psychologa bądź psychiatry? Żyję w strasznym koszmarze, który rano nie mija... moje stosunki z ludźmi są coraz gorsze....ostatkami racjonalności dochodzę do wniosku ,że to ja jestem winny. Trudno mi nad sobą pracować ponieważ siebie straciłem.....
-
2006/05/11 12:19:20
Porozmawiaj z bliskimi, psycholog tez dobry pomysl, nie zostawaj sam ze swoimi problemami, szukaj pomocy jesli czujesz ze cos nie jest tak.... moze to znak ze powinienes dokonac zmian w zyciu ktore poprawja twoje samopoczucie... dlaczego tak sie dzieje? Odpowiedz na to pytanie, to jednoczesnie wskazowka co trzeba poprawic.... pozdrowienia :-) czasy sa ciezkie... wiele ludzi znajduje sie w podobnej sytuacji... swiat w jakim zyjemy to jakas absurdalna pomylka, wiec nie martw sie zbytnio... moze odczuwasz syndrom "nieprzystosowania do tego co jest a przystosowania do tego co powinno byc"
-
2006/05/12 18:14:05
Dziękuję za pomoc. Tak się u mnie złożyło, że boje się o tym rozmawiać wprost, nawet z najbliższą mi osobą...boje się swojej i jej reakcji...Internet daje mi poczucie anonimowości (pewnie złudne) i dlatego łatwiej się otworzyć...Napisałeś o syndromie nieprzystosowania i coś w tym jest w moim przypadku...długo byłem bezrobotny ,obecnie mam pracę ale zupełnie nie moge się w niej odnależć. Twarde reguły, szalone tempo i wielki strach przed tym co będzie jutro...boje się utraty tej pracy bo pewnie razem z nią stracę też resztkę poczucia, że jakoś sobie potrafie jednak radzić w życiu...od dzieciństwa słyszałem od ojca ,że jestem nieudacznikiem w szkole podstawowej same pały i trójki ,potem szkoła zawodowa gdzie jakoś szło, potem technikum też szło i nawet studia (filozofia UMCS) przeszła...jakoś nienajgorzej ale...nie jestem szczęśliwy bo źle pokierowałem swoim życiem. Nie chodzi mi o pieniądze tylko o to uczucie, że cudownie jest żyć ...Wiem ,że szczęścia należy szukać w sobie, trudno jednak go znaleźć gdy sie jest nadwrażliwym w stosunku do ludzi,ich biedy, kłopotów i gdy z drugiej strony promuje się jakiś "cud", który nie jest wcale taki tani...Wiem na pewno ,że większość problemów mieszka w moim sercu dlatego pozwalam sobie podglądać Ciebie i próbować czegoś nauczyć...
-
2006/05/12 18:40:25
Sa dwie mozliwosci: albo zmienic zycie(otoczenie) albo twoj stosunek do niego... czasem pierwsza mozliwosc jest zbyt radykalna, wiec zostaje Ci popracowac nad przystosowaniem... jednoczesnie zacznij (powoli i stopniowo) rozmyslac nad tym co mozesz jednak poprawic w przyszlosci zeby bylo lepiej... Nikt, nic od razu nie zmienia! Wiec istnieja techniki powolnych lecz pewnych zmian zeby sobie zycie polepszyc, bo przeciez zyjemy zeby byc zadowolonym z zycia....
Ja tez jestem uczulony na prace ktora mnie nie interesuje, wiec rozumiem o co ci chodzi....wazne w takiej sytuacji to wiara w pozytywne zmiany i praca nad rozluznieniem emocjonalnym - to znaczy zeby nie przywiazywac sie zbytnio do negatywnych uczuc zwiazanych z praca.... Pracuj lecz nie mysl o pracy... lub inaczej pracuj tak sumiennie, w sposob tak skoncentrowany ze nic innego poza zawodowymi gestami i myslami nie jest obecne w swiadomosci. Nie konfrontuj idealu pracy z obecna praca, pozbadz sie porownan... pracowalem dwa miesiace temu 4 dni, (reperacja dachu)probowalem "stac sie gestem" stac sie czynnoscia! Uwazac co robie, uwazac w sposob calkowity, totalny... probowalem calym soba stopic sie z praca... stac sie nia! Bez zadnej mojej indywidualnej swiadomosci, unikajac wszelkich osobistych mysli i przekonan na temat wykonywanej pracy... cos w rodzaju skoku w pustke intelektualna... to pomaga! W moim przypadku to dzialalo, czasem mialem oczywiscie jakies mysli lecz powracalem zawsze do "wypoczynkowej pustki" Nasze problemy to nasze mysli, wiec nalezy zapanowac nad myslami lub ich unikac w takich bolacych sytuacjach. Jest jeszcze jedna rzecz, to uznaj twoja prace za dar niebios, i wbrew odczuciom dzialaj "tak jakby" jakbys ja lubial, czul sie w niej dobrze itd. to eksperyment lecz czasem trzeba zdezorjentowac nasza swiadomosc zeby nam troche pomogla i przestala nas meczyc....pozdrowienia
-
2006/05/13 17:51:24
Podpisuje sie pod radami dla Podgladacza, przesylam pozdrowienia dla Slawka, ktorego dawno juz nie czytalam (maly przerwa urlopowa)i naturalnie dla Podgladacza(brzmi troche jak jakies lekkie zboczenie...sorry, takie skojarzenie hehehe...
Co do problemu to:
wazna jest praca nad uzyskaniem relaksu albo jeszcze lepiej...ostatnio czytalam wywod amerykanskiego terapeuty (Tom Kenyon)badawcy mozgu. Opisuje w paru ciekawych punktach jak uzyskac stopien pewnego rodzaju blogiej szczesliwosci,(appreciation) - bez zwiazku z panujacymi warunkami zewnetrznymi (bo tak to zadna sztuka...) Wazne jest zeby trenowac ten stan, wywolywac to uczucie i "izolowac" jego esencje dla swoich potrzeb. Uczucie to jest kazdemu znane, wiec (teoretycznie...) nie trudno zaczac ksztalcic swoj umysl na aktywacje tego arealu w naszym mozgu. Trzeba nad wszystkim pracowac, a czasami jakos nie ma motywacyjnej-inspiracji. Ostanio zajmuja mnie sprawy zwiazane z forsa, globalnie i w przypadku indywidualnym mojej rodziny. Globalnie natknelam sie na publikacje jakiegos profesora dr. Hammer-a, ktory publikuje m. innymi w i-necie dosc szczegolowy wywod na temat machlojek z dolarem, jaki prowadzi Ameryka. Caly ten proces globalizacji itd. i do czego to ma doprowadzic. Nic wesolego. Ale dobrze wiedziec, informacja to pierwszy krok do budowania wlasnej swiadomosci.
-
2006/05/14 09:58:21
Dziękuję! Pozdrawiam Was również i licze na Waszą pomoc, rady i dobre słowo! dominik